W Pewnym Sensie

Vipassana: 10 dni wglądu

9. Arogancja

Dzień szósty przyniósł duchowego spadkobiercę kryzysu z dnia drugiego, ale w wyjątkowo perfidnej i ciekawej formie. Mam problem, żeby dokładnie prześledzić mój tok myślowy i zrozumieć jakie mogły być jego przyczyny, ale prawdopodobnie ze zmęczenia narosła we mnie kolejna dawka frustracji, za którą obwiniłem kurs. Zapewne jakoś po obiedzie, przechadzając się po spacerniaku, zacząłem krążyć myślami dookoła swoich zarzutów względem niektórych aspektów prezentacji ideologii Vipassany na wykładach, o których wspominałem już wcześniej (absolutyzm, bezzasadne powoływanie się na naukę). Myśl po myśli zaczynały wydawać mi się one coraz gorsze w swojej naturze, nieuczciwe i nastawione na manipulację poprzez żerowanie na ludzkim cierpieniu. Wpadłem w błędne koło rosnącego wzburzenia, które ułatwiało mi wynajdywanie kolejnych argumentów pod tezę, co zaś znowu zaogniało złość. Nie trwało długo zanim upewniłem się w jedynym słusznym wniosku, że oto mam do czynienia z sektą, w pełnym tego słowa negatywnym znaczeniu.

Paranoja ta obrała ciekawy kierunek rozwoju. W związku ze swoim odkryciem wcale nie planowałem jak najszybszego opuszczenia kursu. Stwierdziłem, że skoro osiągnąłem już ten poziom bystrości, że zdołałem przejrzeć obłudę kryjącą się za pseudoszlachetną misją Vipassany i jej guru, to jest wręcz mym obowiązkiem zostać do końca, nie dać nic po sobie znać i zdobyć dalsze dowody, aby móc je potem przedstawić opinii publicznej. Poczułem się jak tajny agent na tyłach wroga. Moja próżność i narcyzm bardzo szybko pozwoliły mi rozwinąć bardzo kompletną wizję swojej świetlanej przyszłości. Vipassana to w końcu bardzo duża, popularna, światowa organizacja i gdyby dobrze opisać w artykule jej niecne strategie i zepsute motywy, to kto wie, może zyskałbym jakieś powszechne zainteresowanie i rozgłos. Na kolejnej medytacji nawet nie próbowałem podążać za instrukcjami i wgłębiać się w naturę rzeczywistości, za to całą godzinę fantazjowałem o jakichś wywiadach, które mógłbym udzielać w związku z moimi odkryciami, a nawet, aż wstyd się przyznać, o ewentualnych korzyściach finansowych z tego wynikających.

<CIĄG DALSZY NA KOLEJNEJ STRONIE>

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26


Opublikowano

w

przez