Po obiedzie stanąłem przed nauczycielką, opowiedziałem jeszcze raz o swoich zmartwieniach i dostałem szybką i konkretną odpowiedź. W celu zminimalizowania mojego kontaktu ze światem zewnętrznym i wynikającej z tego dystrakcji zaproponowano mi, aby opiekun grupy zadzwonił do mojej osoby pierwszego kontaktu, którą zaznaczyłem w formularzu wstępnym – mojej mamy, która dalej przekazałaby sprawę mojej dziewczynie. Byłem pod miłym wrażeniem tego, że mój dziwny problem został rozpatrzony z powagą i dodatkową inicjatywą uwzględniającą pozostanie wiernym zasadom izolacji. Tym bardziej, że dopytywano mnie, czy na pewno nie mam problemu z zaufaniem i powierzeniem takiej kwestii opiekunowi grupy i czułem, że była to szczera troska. Oczywiście się zgodziłem, podziękowałem za pomoc i z kojącym poczuciem dobrze zaopiekowanego zmartwienia poszedłem przejść się po spacerniaku.
W tej przygodzie medytacja odgrywała raczej pośrednią rolę – wyciszenie i skupienie po prostu pozwoliło mi ujrzeć w całej okazałości skalę moich osobistych zaniedbań i skutków, jakie mogą przynieść. Jednak właśnie stworzenie warunków do takich dogłębnych i dosadnych samoobserwacji również postrzegam jako olbrzymią siłę medytacji. Uważność jest mocą, dzięki której widzi się i rozumie więcej ze wszystkiego w otoczeniu i w sobie samym. W tym wypadku dotyczyła intuicji i w pewnym sensie nawet prekognicji. Czasami w życiu zdarzają mi się dziwne przebłyski tego, co może się wydarzyć. Często są to wizje trwające ułamek sekundy i bardzo łatwo jest mi je zignorować jako błahostkę i coś całkowicie nieracjonalnego. To właśnie ta ignorancja jest przedmiotem bezpodstawnej racjonalizacji w służbie wygody i dającej złudne rozmycie odpowiedzialności bierności. W wielu przypadkach moje zaniechanie reakcji okazywało się doprowadzać do negatywnych skutków dokładnie odpowiadających treści intuicyjnych objawień. Dlatego w tym przejaskrawionym zmartwieniu, które nawiedziło mnie na Vipassanie nie śmiałem nie podjąć działania i cały epizod mocno wrył mi się w psychikę, co zdecydowanie uwrażliwiło mnie na przyszłe sytuacje tego typu. Bardzo ważna lekcja.
<CIĄG DALSZY NA KOLEJNEJ STRONIE>
Vipassana: 10 dni wglądu
przez
