W Pewnym Sensie

Tymos Theos Epilogus

  1.  Wczesny MetaGaeng, późne 4BCPS, Tymos Theos rising. 

Po tym intensywnym początku MetaGaengowej kariery wszystko się trochę rozlało. Luźnego materiału powstało sporo, ale zabrakło chęci i zaangażowania, aby to wszystko spiąć w jakąś sensowną całość i opublikować. Jak by nie było, był to również dosyć prosty materiał tworzony przez ludzi bez żadnego doświadczenia muzycznego, więc spełniał po trosze rolę treningową. Lubię te kawałki, ale z perspektywy czasu coraz ciężej wraca mi się do tych grubo ciosanych zwrot i bitów. Zawsze mierziła mnie nasza niemoc wydawnicza, ale teraz jakoś czuję, że ok, robienie tego tylko dla zabawy i do szuflady też było w porządku, a ten materiał polskiej sceny rapowej i tak by nie podbił. Zrobiliśmy w międzyczasie jeszcze parę małych występów na hip-hopowych imprezach z cyklu rapustaffka, gdzie można było przejąć scenę na 20 minut, zorganizowaliśmy parę zamkniętych występów czysto koleżeńskich w swojej naturze, ale azymut twórczy ustawił się na materiał solowy. 

Miałem od dawna swoje niespełnione ambicje dotyczące tekstów, które pisałem na przestrzeni wielu lat, jeszcze na długo przed poznaniem Tuzina, z którym założyliśmy MetaGæng. Były to czasy, kiedy rapowa zajawka znajdowała się na poziomie absolutnej beki toczonej z moją pierwotną ekipą z Elbląga, którą w ramach hip-hopowego składu ochrzciliśmy mianem 4BCPS. Czterech Bardzo Ciężkich Przeciwników Skurwysynu stanowiło supergrupę powstałą w wyniku połączenia gangu rowerowego BCS (Bicycle Club Skurwysynu) i rapowego składu 3CP (Trzech Ciężkich Przeciwników), który z kolei zawierał w sobie Niezniszczalnych2 i Pogromców Nicości. Łącznie mówimy tu o czterech osobach w różnych kombinacjach. Można się zorientować, że nie były to zbyt poważne inicjatywy, ale jednak dawały jakikolwiek impuls do treningu rytmicznej rymotechniki. I zdarzały się momenty, że, poza grupowymi odpałami, siadałem sam ze swoimi przemyśleniami na temat życia, znajdowałem na YT jakiś instrumental w interesującym mnie klimacie i przelewałem to na tekst pod nawijkę. W ten sposób powstały prototypy utworów, które już zupełnie na serio zawierały całą esencję z moich poglądów na temat siebie samego, rzeczywistości, w której przyszło mi żyć i innych ludzi, z którymi ją dzieliłem. I byłem z nich naprawdę dumny. Dalej jestem. 

Tych tekstów narosło, a wraz z nimi ochota, aby jednak spróbować podzielić się nimi ze światem, skoro sam uważałem je za autentycznie dobre i wartościowe. Podjąłem jednak słuszną decyzję, że nie chcę tego robić na bitach kradzionych z YT, zwłaszcza ze świadomością, że moje flow jest jeszcze mocno amatorskie, tylko spokojnie będę szlifował technikę i czekał aż kiedyś los mi podrzuci jakiegoś producenta, z którym złapię wspólną falę. No i poznałem Tuzina, powstał Metagæng i dojrzałem do decyzji o podjęciu próby oprawienia swojego najbardziej osobistego materiału w jedną muzyczną całość. Tak zaczął powstawać Tymos Theos LP. 

<CIĄG DALSZY NA KOLEJNEJ STRONIE>

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8


Opublikowano

w

,

przez

Tagi: