W Pewnym Sensie

Test rzeczywistości

Do osiągnięcia stanu świadomego snu potrzebujemy jeszcze jednej, cennej techniki. Nawet jeżeli konsekwentnie prowadzilibyśmy z pełnym zaangażowaniem wzorcowy sennik, a nasza pamięć snów ogarniałaby swoim zasięgiem coraz więcej sennej rzeczywistości, która stawałaby się dla nas coraz bardziej znajoma, to wciąż w krytycznych momentach rozróżnienie rzeczywistości mogłoby sprawiać nam problemy. W chwili pojawienia się wątpliwości odnośnie natury otaczającego nas świata, wciąż znajdujemy się w stanie ograniczonej świadomości, która jeszcze moment wcześniej była przekonana o funkcjonowaniu w obrębie planu fizycznego. Cokolwiek jest wtedy treścią snu, wcale nie musi być jednoznacznie niemożliwe i rozpoczęcie odmiennego traktowania tej treści może wydać się ryzykowne. Przedłużający się czas takiego wahania skutkuje najczęściej szybką utratą tej spontanicznej krzty świadomości i na powrót angażujemy się w trwającą narrację, jakby była ona materialnie rzeczywista. Dlatego potrzebujemy testu rzeczywistości – techniki, która pozwoliłaby nam na sprawną i ostateczną weryfikację swojego miejsca na spektrum rzeczywistości. 

Technika ta jest prosta, składa się z dwóch części, a jej przydatność sięga daleko poza tematykę świadomego śnienia. Pierwszym krokiem jest wzbudzenie pogłębionej świadomości samego siebie w otoczeniu. W tym celu należy rozłożyć swoją dłoń lub obie dłonie przed oczami, przyjrzeć się ich szczegółom, policzyć palce i zapytać się samego siebie „czy ja śnię?”. Już tutaj zazwyczaj nadchodzi pewność wynikająca z tego, że sen jest pozbawiony trwałych, niezmiennych detali, działa na ogólnych skojarzeniach, a jego treść sensoryczna wynika z efemerycznych wspomnień, a nie z fizyki cząsteczek. Z tego powodu wszelkie szczegóły ciągle morfują, rozmywają się, brakuje im stałości, co staje się bardzo wyraźne zwłaszcza wtedy, kiedy doszukujemy się ich w obiektach dobrze nam znanych.

Standardowym przykładem są zegary, które w snach nigdy nie będą wyglądały normalnie – ich wskazówki mogą wyginać się w najróżniejsze strony, mnożyć się lub znikać, układ cyfr będzie przemieszany i nielogiczny. Wszystkie napisy po bliższym przyjrzeniu się stracą sens i rozmyją się. Brak standardowej fizyki sprawi też, że wszelkie urządzenia mechaniczne nie będą działać prawidłowo – przełączniki od świateł nic nie zgaszą, ani nie zapalą, samochody będą prowadziły się bardzo niepewnie, próby nawigacji po komputerze będą chaotyczne i nieefektywne. Te wszystkie charakterystyki można wykorzystać do weryfikacji rzeczywistości, ale w dalszym ciągu nasze dłonie nadają się do tego najlepiej, ponieważ zawsze mamy je przy sobie, są bardzo znajome, a przy tym posiadają duży stopień szczegółowości. W śnie ilość naszych palców prawdopodobnie ulegnie zmianie, niektóre będą nienaturalnie długie, inne krótkie, chude lub grube, mogą też wyginać się pod nienaturalnymi kątami. Jeszcze dosadniejsze, a przy tym niesamowicie ciekawe staje się spotkanie z lustrem i inspekcja odbicia naszej twarzy, chociaż dla nieprzyzwyczajonych, może to być doświadczenie dosyć niepokojące.  



<CIĄG DALSZY NA KOLEJNEJ STRONIE>

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14


Opublikowano

w

przez