W Pewnym Sensie

Test rzeczywistości

Lubię myśleć o tym, że istnieją dwa światy. Oczywiście dalej przenikają się one i wpływają na siebie w obrębie jednej, ostatecznej rzeczywistości, ale ich charakterystyki są tak odmienne, że wobec ludzkiej perspektywy faktycznie powstaje złudzenie odrębności. Tak naprawdę mamy tu do czynienia z pewnym spektrum, na którego różnych etapach, możemy w danej chwili odbierać sygnały ze świata. Na jednym krańcu znajduje się układ materialny, fizyczny, którego natura w naszym kręgu kulturowym zdaje się mieć uprzywilejowane miejsce i więcej intuicyjnego zrozumienia. Tego świata doświadczamy na jawie i rządzą nim nieprzekraczalne, obojętne prawa fizyki. Na drugim krańcu spektrum leży układ magiczny, którego w pełni doświadczamy w trakcie snu. Rządzi nim abstrakcja i skojarzone znaczenia, które kształtują otoczenie według sensu znajdujących się w nim elementów. Gdzieś pomiędzy upatrywałbym systemu społecznego, którego dynamika jest określona poprzez ideową kulturę znajdującą się w układzie sprzężenia zwrotnego z materialnymi warunkami bytu.

Ludzka świadomość daje nam możliwość swobodnego poruszania się po tym spektrum i czerpania z niego przydatnych informacji. Wymaga to jednak odpowiedniego zestawu umiejętności, różniącego się w zależności od specyfiki eksplorowanego obszaru. Rozwinięty intelekt w połączeniu z rygorystyczną metodą naukową idealnie nadaje się do badania najbardziej materialnych części spektrum, za to wytwory kultury stają się bardziej przystępne w zrozumieniu dzięki empatii i znajomości emocji. Jestem przekonany, że świat, którego doświadczamy w czasie snu jest równie obfity w cenną wiedzę na temat rzeczywistości i nas samych, ale by uzyskać do niej dostęp również potrzebujemy opanowania szczególnych umiejętności i specyficznej wrażliwości. 

Drogi bezpośredniego poznania sennej rzeczywistości są dwie (przynajmniej sam nie znam więcej) – interpretacja snów oraz świadome śnienie. Obie się przeplatają i wzajemnie uzupełniają, a także wymagają tej samej podstawy praktycznej – pamięci snów. Ostatecznie ciężko mówić o jakiejkolwiek eksploracji i zrozumieniu, jeżeli nie pamiętamy praktycznie nic ze swoich sennych przeżyć. Pamięć to informacja, do której mamy dostęp, a dopiero posiadając odpowiednio dużo informacji jesteśmy w stanie wyprowadzić z niej jakieś konstruktywne wnioski do zastosowania w praktyce.

Sposób na rozwój pamięci snów jest w zasadzie tylko jeden, tak oczywisty, jak tylko się da – prowadzenie sennika. W wariancie idealnym wygląda to tak, że zaraz po przebudzeniu się, bierzemy specjalnie do tego przygotowany zeszyt i pieczołowicie zapisujemy absolutnie wszystko, co jesteśmy w stanie sobie przypomnieć. Oczywiście tak to już bywa z idealnymi rozwiązaniami, że bardzo ciężko je konsekwentnie egzekwować. Zdecydowana większość osób rozpoczyna dzień w półprzytomnym stanie mobilizując wszystkie dostępne siły, aby dotrzeć na czas do pracy lub szkoły. Z tej porannej perspektywy nastawionej na przetrwanie, uduchowione aspiracje namawiające do tego, aby znaleźć jeszcze dodatkowe parędziesiąt minut pełnego skupienia, mogą nagle wydać się zaskakująco mało istotne. Dlatego, jeśli mimo to, chcemy rozpocząć fascynującą przygodę z eksploracją świata snów, musimy wykształcić możliwie elastyczne, luźne podejście, które nie zamęczy nas swoim rygorem. 

<CIĄG DALSZY NA KOLEJNEJ STRONIE>

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14


Opublikowano

w

przez