W Pewnym Sensie

Test rzeczywistości

Tak przedstawia się zwyczajny cykl nieświadomego snu, jednak gdy w jego trakcie zyskamy świadomość rzeczywistości, w której się znajdujemy, zachodzi przerwanie nakręcającego się samoistnie procesu i nowa jakość wstępuje na scenę. Rozwój wydarzeń zostaje nagle zahamowany, ponieważ wytraca się emocjonalne zaangażowanie w toczącą się akcję. Cokolwiek się działo, nagle zdajemy sobie sprawę, że nie istniało naprawdę w materialnym wymiarze, że nie będzie miało w nim także konsekwencji i automatycznie przestajemy się tym przejmować. Pobudzane jeszcze przed chwilą szlaki skojarzeniowe zostają odcięte od aktywności, wszystko się uspokaja i zazwyczaj zostajemy sami w otoczeniu pustawych dekoracji pozostałych po pierwotnym śnie.

Co będzie się działo dalej zależy już w dużej mierze od nas samych, ponieważ dotychczasowy ciąg bezwładnie nawarstwiających się skojarzeń generujących świat zastępujemy bardziej świadomymi wyborami dotyczącymi tego, o czym chcielibyśmy śnić. Skupiając własne myśli dookoła jakiegoś tematu, sami uaktywniamy odpowiednie rejony mózgu, które następnie manifestują się w świecie snów przywołując adekwatne elementy. Oznacza to, że teoretycznie jesteśmy w stanie przejąć pełną kontrolę nad snem i wygenerować wedle własnego upodobania cały świat przedstawiony, występujące w nim postacie, wymarzone interakcje, przygody, fantastyczne scenariusze. Takie właśnie wizje skusiły mnie w pierwszej kolejności do zagłębienia się w ten temat, jednak szybko okazało się, że chociażby stanie się głównym bohaterem Gwiezdnych Wojen, uratowanie galaktyki w epickim pojedynku na miecze świetlne i najlepiej intymne zbliżenie z księżniczką Leią na zakończenie nie jest aż takie proste do osiągnięcia. 

Stopień wpływu na sen jest podyktowany poziomem świadomości, który udało nam się osiągnąć, a ten zależy w pełni od zdobytego w tej dziedzinie doświadczenia. Z technicznego punktu widzenia, aby przywołać cokolwiek według własnej woli, musimy odpowiednio zaktywizować konkretne obszary mózgu używając w tym celu własnych myśli. Tylko że techniczny punkt widzenia nic nam tu nie da, ponieważ świat snu nie rządzi się prawami fizyki, nie obowiązuje w nim materialna mechanika, a więc nie istnieje żadna obiektywna instrukcja postępowania. Wszystko opiera się na subiektywnym odczuciu własnej mocy, której używanie jest praktyką w pełni magiczną.

Mocy tej używamy do pogłębiania własnej świadomości zachodzących procesów, ale musimy pamiętać, że te procesy i tak zawsze zachodzą, tyle że w obrębie podświadomości. Na początku naszej przygody mocy mamy niewiele, tak więc mimo świadomości śnienia nasza podświadomość w dalszym ciągu hula w olbrzymiej mierze niezależna, nieposkromiona i bezwładna. Wciąż mogą wydarzać się najdziwniejsze rzeczy, nad którymi nie sposób zapanować, a próby przywołania czegokolwiek, czy zrobienia czegoś nadzwyczajnego raczej będą wychodzić koślawo, efekt będzie w jakimś stopniu ułomny, o ile w ogóle coś się stanie. Nawet sama świadomość śnienia nie jest zagwarantowana po jej uzyskaniu. Niejednokrotnie pod wpływem emocji zdarzało mi się na powrót zapominać, że śnię i wszystko wracało do standardowego, nieświadomego trybu.  

<CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE>

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14


Opublikowano

w

przez