W Pewnym Sensie

Potęga świadomości

Wyszedłem z chaty i skierowałem się na dalsze poszukiwania. Podążając wiejską dróżką moim oczom w końcu ukazał się niewielki, ładny, drewniany kościół. Widać moja podświadomość doskonale zdawała sobie sprawę z moich oczekiwań. Cóż za symbolika! Z domu rozpusty i sławy, gdzie sprostałem próbie i zachowałem cnotę prosto do domu Boga. Wyglądało na to, że odbywa się jakaś specjalna okazja, bo zewsząd schodziły się małe grupki ludzi, tworząc na kościelnym placyku nieduży tłum. Moją uwagę przyciągnęła trójka żydowskich chasydów. Podbiłem do tego, który szedł pośrodku – niskiego, krępego człowieka z czarnym kapelusikiem na głowie i ponowiłem pytanie o kwestię ostateczną. Ten skierował mnie do wysokiego z brodą i czarną jarmułką, jako do bardziej obeznanego. Faktycznie chętnie przystał do rozmowy, która trwała dłuższą chwilę i być może była nawet satysfakcjonująca, ale zupełnie jej nie pamiętam. Cóż, nie ma łatwo w świecie snów. Mimo niezwykle wysokiego poziomu świadomości, jak na własne standardy, mój poziom doświadczenia najwyraźniej był jeszcze o wiele za niski, aby spełnić wyznaczone sobie misje. Mogę się tylko domyślać, że sens życia według żydowskich chasydów zapewne pokrywał się z ogólnodostępnymi przykazaniami Judaizmu, do którego mogę sięgnąć, jeśli tylko zapałałbym na to ochotą.  

W tym momencie dosyć naturalnym wydał mi się fakt, że sen najprawdopodobniej za chwilę się zakończy. Wybrałem się więc na niezobowiązujący spacer do wnętrza kościoła, aby zobaczyć co też się tam takiego specjalnego wydarza, że ściąga tu tyle ludu z okolicy. Zaskakująco była tam organizowana galeria sztuki. Bardzo miły, twórczy akcent na zakończenie tej przygody. Być może to właśnie kreacja i artyzm są sensem życia.

Całe wnętrze było zastawione gablotami z rzeźbami i obrazami. Moją uwagę przykuła seria prac malarskich przedstawiająca realistycznie oddane ludzkie popiersia, których oczy zostały obramowane znakami nieskończoności (∞) i przekrzywione/przesunięte względem reszty ciała. Uznaję za całkiem niesamowity fakt, że moja podświadomość jest w stanie spontanicznie wykreować kompletne dzieła sztuki charakteryzujące się spójnym motywem i ideą, bo jestem raczej przekonany, że nigdy wcześniej nie widziałem niczego podobnego. Z innych prac pamiętam jeszcze jakieś plakaty promujące nową część Batmana, których twist polegał na tym, że przedstawione na nich postacie z filmu utrzymane były w starogreckim stylu połączonym ze steam-punkowymi elementami. Prace te były może ładne i ciekawe, ale aż takim wielkim fanem Batmana nie jestem, żebym się jakoś bardzo nimi zainteresował.  

No i zgodnie z wcześniejszym przeczuciem zaraz potem obudziłem się we własnym łóżku. Pod olbrzymim wrażeniem czym prędzej zasiadłem do pisania raportu w senniku, aby żaden szczegół z tak niesamowitej przygody nie zdążył ulec zapomnieniu.

realistycznie oddane ludzkie popiersia, których oczy zostały obramowane znakami nieskończoności (∞)

Koniec. 

Strony: 1 2 3 4 5


Opublikowano

w

,

przez