W Pewnym Sensie

Przekaźnictwo

Kiedy na poziomie intelektualnym dopuściłem już możliwość istnienia Boga, kolejnym krokiem była próba odnalezienia go w swoim życiu. Wiele rozmaitych zdarzeń nadaje się do szerokiej interpretacji, na końcu której możemy zacząć przypuszczać, że pewne aspekty noszą ślady wyższej świadomości. Pewnym być nie można nigdy, ale priorytetem jest tak naprawdę autentyczne, świadome odczucie sytuacji, jako „naznaczonej” i jej miejsce w osobistej opowieści na temat własnego istnienia. Miałem parokrotnie okazję doświadczyć czegoś w subiektywnej perspektywie magicznego. Były to wydarzenia raczej subtelne lub „przyprawione”, ale tak obfite w poczucie natchnienia, że trzymam je w swojej pamięci jako cenne skarby z innego świata. Jednym z nich jest pewien obraz naszkicowany w wyniku „przekaźnictwa”. Jeden z moich kolegów nazywa ten stan „mistycznym flow”.

Zdarzyło się to, gdy po raz pierwszy znalazłem się zupełnie sam w domu będąc pod wpływem spożytego psychodelika. Uznałem, że dobrą aktywnością przy takiej podróży będzie ekspresja artystyczna. Generalnie twórczość zajmuje w moim światopoglądzie bardzo wysoką pozycję pod kątem wartości duchowej. Jest coś boskiego w akcie kreacji, która powołuje na świat fizyczny nową jakość będącą odzwierciedleniem abstrakcyjnego, niematerialnego stanu świadomości. Już w tej perspektywie jest to przekaźnictwo treści z jednego świata do drugiego, co samo w sobie jest niesamowite, ale czasami ta linia przekazu zdaje się przenosić informacje z jeszcze innego źródła. W moim przypadku wyglądało to tak, że wziąłem kartkę papieru, uzbroiłem się w ołówek, puściłem piękną muzykę zespołu „Godspeed you black emperor” i wpadłem w trans.

Jest to stan, w którym świadomość zawęża się wokół wykonywanej czynności szczelnie ją oblekając i nie dopuszczając innych treści. Cała mentalna przestrzeń zostaje całkowicie zagospodarowana przez jedną sytuację sprawiając, że przedziera się ona wraz ze swoją intencją w głąb naszych nieświadomych treści, omijając wszelkie poznawcze filtry i bariery. Rozumiem to tak, że bodziec wywołujący trans zaczyna rezonować z coraz głębszymi warstwami naszej psychiki, a w odpowiednich warunkach może zupełnie się przez nią przebić nawiązując kontakt z czymś wykraczającym poza. Wtedy ciało i umysł stają się przejrzystym kanałem łączącym bezpośrednio świat materialny z tym metafizycznym. Oczywiście to wyjaśnienie jest czysto moim wymysłem, w który wierzę, bo pasuje mi do moich przeżyć i światopoglądu.

<CIĄG DALSZY NA KOLEJNEJ STRONIE>

Strony: 1 2


Opublikowano

w

przez